fbpx
Widget Image
Subskrybuj Nasz Biuletyn
 

Popularne sieci tracą popularność. Ubrania wymagają zmiany


Podaj dalej


Przeczytasz w: 3 minuty

H&M dołączył do grona firm, które zamkną część sklepów. Kilka tygodni temu na dobre z Polski wycofała się francuska sieć sprzedająca ubrania Camaieu. Podzieliła tym samym losy takich marek jak Springfield, Cubus, Forever 21, które nie dały sobie rady na rynku ubraniowym. Rynek ten coraz bardziej przypomina fast-food, ponieważ rządzą się nim takie same zasady: szybko wyprodukować, szybko sprzedać i ruszać z kolejną kolekcją. W ferworze zmian kolekcji co trzy miesiące zapomniano, że moda jest dla ludzi, a stosy niepotrzebnych ubrań tylko zanieczyszczają planetę.

Największe marki i sieci sprzedażowe na świecie dotknął w tym roku kryzys. Szwedzki H&M, który ma ponad pięć tysięcy sklepów, poinformował, że 900 z nich było z powodu pandemii zamkniętych. Choć liczba ta zmalała ostatecznie do 200 to przychody w ostatni kwartale spadły o 16 procent. Spółka szybko dostosowała się do nowych reguł, sprzedaż przynosi zyski, ale i tak planuje zamkniecie w przyszłym roku 250 sklepów.

Kryzys spowodowany wirusem COVID-19 zmienił zachowania klientów.

Oczekuje się, że w następstwie pandemii wzrośnie popyt na produkty o dobrej wartości i zrównoważone, a nasza oferta dla klientów jest do tego dobrze przygotowana. Przyspieszamy teraz nasze prace związane z transformacją, aby nadal dostarczać wartości naszym klientom – powiedziała Helena Helmersson, szefowa H&M.

Warto zauważyć, że to modowego koncernu należą też maki z wyższej półki, jak COS i & Other Stories.

Można powiedzieć, że 250 sklepów, jakie zamknie szwedzki gigant modowy, to pikuś w porównaniu do właściciela największej sieci sklepów z ubraniami na świecie – firmy Inditex. Teraz ma ponad 7,4 tys. sklepów takich marek jak Zara, Pull & Bear, Bershka, Oysho, Stradivarius, Massimo Dutti, Uterque. Docelowo chce ich mieć 6,7-6.9 tys. Hiszpański koncern w lutym, marcu i kwietniu odnotował spadek sprzedaży o 44 proc. ale nadal zyski idą w setki milionów euro, a firma przeznacza miliardy na inwestycje, by wzmocnić sprzedaż on-line. Zamykane będą mniejsze sklepy, które nie są zintegrowane ze sprzedażą internetową – zniknie od 1000 do 1200 butików. W tym samym czasie zostanie otwartych około 450 nowych sklepów.

Właściciel Zary także przekonuje, że zadba o środowisko. Ma umożliwić zbieranie odzieży po jej pierwszym użyciu.

Chodzi o to, aby ponownie wykorzystać lub poddać recyklingowi całą odzież zebraną za pośrednictwem kanałów, które Inditex wprowadzał na całym świecie wraz z organizacjami takimi jak Caritas i Czerwony Krzyż, jednocześnie finansując badania nad nowymi technikami recyklingu (…). Większość tkanin używanych do produkcji odzieży sprzedawanej przez każdą z ośmiu marek Inditex będzie do do 2025 roku ekologiczna, pochodząca ze zrównoważonej produkcji lub recyklingu.

 

Sieci modowe walczą o przetrwanie – przeczytałam niedawno. Na razie najwięksi gracze – można powiedzieć – ubierają się w nowe ciuszki, by zdobyć względy swoich klientów. Polski rekin modowy LPP, właściciel Reserved, Mohito, House, Sinsay i Cropp, także idzie w kierunku zrównoważonego rozwoju. Niedawno przystąpił do międzynarodowej inicjatywy i został tzw. Przyjacielem Porozumienia Zero Discharge of Hazardous Chemicals (ZDHC).

Będziemy zobligowani do tego, aby nakłaniać naszych dostawców do całkowitego wyeliminowania szkodliwych substancji z produkcji. Dodatkowo będziemy wspierać ich w zarządzaniu środkami chemicznymi w taki sposób, aby zużywali ich jak najmniej – powiedziała Aleksandra Pawelec, audytor ds. zrównoważonego rozwoju w obszarze chemii w LPP.

Zamiast wciąż poddawać się urokowi nowych ciuchów i zakupów warto spojrzeć na współczesny świat mody z dystansem. Wymieniłam kilkanaście marek modowych, za którymi stoją zaledwie trzy koncerny. Tylko nam się wydaje, że kupujemy coś innego, lepszego. To tylko inna metka.

Przeczytaj: W sprawach ubrań ulegamy złudzeniom

Może zamiast kupować kolejny ciuch z sieciówki warto pochylić się i zacerować dziurę w kieszeni spodni, naszyć łatkę na łokcie czy przyszyć oberwany guzik lub wymienić suwak. Efekt potrafi sprawić równie dużą przyjemność jak nowe zakupy.

Podaj dalej
Pisze:

Ekologią interesuje się od dwóch dekad, kiedy zaczynała pracę w dziennikarstwie. Współtworzy portal WysokieNapiecie.pl. W swojej karierze pracowała jako wydawca portalu tvn24bis.pl, była dziennikarką "Rzeczpospolitej" i "Pulsu Biznesu". Pełniła funkcję rzecznika prasowego Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Uczestniczyła w szkoleniach i konferencjach Europejskiej Agencji Środowiska, Europejskiego Centrum Dziennikarstwa, stypendystka Departamentu Stanu USA. Współautorka publikacji "Unia Energetyczna z perspektywy Francji, Niemiec, Polski i Wielkiej Brytanii", wydanej przez Instytut Spraw Publicznych (2015).

czekamy na komentarz,

zostaw nam chociaż jeden

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.