fbpx
Widget Image
Subskrybuj Nasz Biuletyn
 

Hiszpania: jeziora wysychają, ale wody mamy dostatek


Podaj dalej


Przeczytasz w: 3 minuty

Ostatnich kilka upalnych wakacji w Polsce uświadomiło mi pewne kuriozum. W suchej hiszpańskiej La Manchy, gdzie letnie temperatury grubo przekraczają 40 stopni, a deszcz pokropi raz na 4 miesiące (czasami przez pół roku nie spadnie ani kropla), wody nie brakuje i nie płacę za nią horrendalnych rachunków jak moi bliscy w Polsce.

Dodam, że dodatkowo w Hiszpanii przez niemal cały rok chodzi u mnie automatyczne podlewanie ogrodu. Nie słyszy się apelu władz, aby nie podlewać trawy z powodu suszy. Oczywiście, w porze suchej też narzeka się na niedostatki wody, ale winnice i uprawy arbuzów regularnie są podlewane.

Najgorzej z wodą jest w regionie Murcji, ale korzysta ona z wody zgromadzonej w innych regionach.

Kraj flamingów i znikających jezior

W Hiszpanii rzeki i jeziora często są okresowe. Jeśli widzi się na mapie jezioro, nie ma żadnej gwarancji, że ono tam będzie. Przez większość część roku pozostaje tylko suche koryto, a bywa, że przez szereg lat nie ma wody. Przykładem są jeziora w moim miasteczku (region Kastylia La Mancha). Najczęściej wypełniają się raz w roku po zimowych deszczach i wtedy pojawiają się na nich flamingi. To jedno z nielicznych miejsc w Europie gdzie żerują te majestatyczne ptaki. Nie zagrzewają jednak długo miejsca w tych słonych, alkalicznych akwenach.

Wraz z pierwszymi upalnymi tygodniami jeziora zamieniają się w kałuże, a naszym oczom ukazuje się marsjański widok – białe, pokryte solą dno. To gorzka sól: węglany i siarczany sodu, potasu i magnezu. W Rezerwacie Przyrody Ruidera, jednym z hiszpańskich cudów przyrody, to samo dzieje się z jeziorami. Są lata gdzie kaskady i wodospady znikają, a jeziora zamieniają się w bajora.

Hiszpania robi zapasy

Ostatnie upalne lata w Polsce pokazały, że woda to produkt, który trzeba oszczędzać i gromadzić. Hiszpania już od czasów Franco zabezpieczyła się na wypadek suszy, nauczyła się magazynować wodę. Zbudowano w całym kraju embalses, czyli sztuczne zbiorniki. W Hiszpanii jest 350 embalses (mniejszych i większych) przy populacji liczącej 48 milionów mieszkańców. Tymczasem w Polsce, gdzie populacja liczy 38 mln osób, jest o dwie trzecie mniej sztucznych zbiorników. Ponad połowę spośród nich uruchomiono przed II wojną światową.

Mój sąsiad w Polsce, który ma gospodarstwo obok mego domku letniskowego, skarżył się w ubiegłym roku, że brakuje mu wody dla krów i plony są słabe…a studnia wyschła. A ma być coraz gorzej.

Młyny wodne na pustyni

W Hiszpanii od lat odczuwa się, tak jak wszędzie, ocieplenie klimatu. Starsi tubylcy pamiętają czasy, kiedy potrafiło „lać cały miesiąc bez przerwy”.

Do dziś spotyka się stare, niszczejące młyny wodne, które już dawno przestały spełniać swoją funkcję. Trudno uwierzyć, że na pustyni, gdzie się teraz znajdują, kiedyś mogła płynąć rzeka.

One są najlepszym dowodem na to, jak bardzo zmienia się nasz klimat.

Tagujemy
Podaj dalej
Pisze:

Dziennikarz, autorka przewodnika po hiszpańskiej Castilla La Mancha ("Hiszpania, jakiej nie znacie. Kastylia-La Mancha. W krainie błędnych rycerzy i wiatraków"), autorka bloga o tym regionie i miłośniczka koni. Przewodnik turystyczny po hiszpańskiej La Manczy.

czekamy na komentarz,

zostaw nam chociaż jeden

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.