Strona głównaEcoLifeSkutki uboczne niepicia alkoholu

Skutki uboczne niepicia alkoholu

Odrzucając alko­hol, odrzu­casz coś bar­dzo ludz­kie­go, dodat­ko­wą koń­czy­nę, któ­rą wspól­nie wyho­do­wa­li­śmy, aby radzić sobie z rze­czy­wi­sto­ścią i sobą nawza­jem. Poruszanie się bez niej nie jest bezbolesne.

Czy znasz jed­ną z tych iry­tu­ją­cych osób? Odmawiają dese­ru nie dla­te­go, że są na die­cie, ale dla­te­go, że słod­kie rze­czy im nie słu­żą. Och, serio? mówisz: Brawo dla cie­bie! Kiedy tak napraw­dę myślisz: Odwal się.

Cóż, jestem taką oso­bą, ale z alko­ho­lem. Szczerze, jest to dla mnie tak samo dobre, jak i trud­ne. Jeśli więc twój trzeź­wy sty­czeń prze­bie­ga pomyśl­nie i myślisz o prze­dłu­że­niu tego, czy­taj dalej.

Ponad rok temu ktoś udo­stęp­nił mi poucza­ją­cy, opar­ty na fak­tach, a jed­no­cze­śnie cał­ko­wi­cie ponu­ry pod­cast Andrew Hubermana na temat wpły­wu dowol­nej ilo­ści alko­ho­lu na mózg i cia­ło. Ponieważ wła­śnie osią­gnę­łam mądry wiek trzy­dzie­stu lat, zada­łam sobie pyta­nie, po co w ogó­le piłam i co by się sta­ło, gdy­bym prze­sta­ła. A potem przestałam.

Wiesz, co się potem dzie­je. Poczułam się świet­nie, zaosz­czę­dzi­łam pie­nią­dze, „Często żało­wa­łam, że piłam, ale nigdy nie żało­wa­łam, że nie piłam” i tak dalej. To wszyst­ko prawda.

Jednak wcze­śniej, od pierw­sze­go kie­lisz­ka wina, któ­ry dali mi rodzi­ce, gdy mia­łam 12 lat, przez dobre 18 lat moje­go życia piłam regu­lar­nie. Dlaczego?

Bo tak się robi.

Społeczne skutki bycia trzeźwym 

Zacznijmy od tego, że kie­dy prze­sta­jesz pić, ludzie nie wie­dzą, co z tobą zrobić.

  • Będą Cię pytać, dla­cze­go nie pijesz.

Reagują dobrze, jeśli odpo­wiesz szcze­rze. Nie reagu­ją dobrze, jeśli odwró­cisz pyta­nie na nich. Wskazówka dla intro­wer­ty­ków: możesz to zro­bić, jeśli nie chcesz, aby roz­ma­wia­li z tobą przez resz­tę imprezy.

  • Będą cię pro­sić o pozwo­le­nie na picie.

Och, nie pijesz? Tym lepiej dla cie­bie! Nie mia­ła­byś nic prze­ciw­ko, gdy­bym napił się piwa?
Dlaczego mia­ła­bym?! Właśnie wyja­śni­łam, że nie jest to spo­wo­do­wa­ne prze­szłym uza­leż­nie­niem ani rodzi­cem alko­ho­li­kiem. Słyszę to cią­głe pyta­nie tyl­ko dla­te­go, że …

  • Myślą, że ich osądzasz.

Jeśli jesteś trzeź­wa nie z powo­du jakie­goś pro­ble­mu, to dla­te­go, że musisz czuć się dzię­ki temu lep­sza. Decyduję się nie pić, co ozna­cza, że ​​rozu­miem wpływ alko­ho­lu na moje zacho­wa­nie dziś wie­czo­rem i na moje zdro­wie w dłuż­szej per­spek­ty­wie. Oznacza to, że jestem odpo­wie­dzial­ną i doj­rza­łą oso­bą, a Ty z kolei jesteś idio­tą. Tak wie­lu piją­cych cię oceni.

Jeśli nie wszy­scy robi­my to samo, nasze wybo­ry oka­zu­ją się naszy­mi wybo­ra­mi. W związ­ku z tym ludzie myślą, że ich osą­dzasz, pod­czas gdy w rze­czy­wi­sto­ści sami sta­ją przed koniecz­no­ścią oce­ny wła­sne­go zachowania.

  • Przestaną Cię zapraszać.

Myślą, że nie będziesz się dobrze bawić w piją­cym tłu­mie, więc naj­le­piej będzie ochro­nić cię przed tą nudą. Ty nato­miast myślisz, że dzie­je się tak dla­te­go, że nie będzie im się podo­bać two­ja nud­na obec­ność i chcą uchro­nić sie­bie przed two­im osądem.

  • Pomyślą, że jesteś mniej zabawna.

Te dwa ostat­nie punk­ty two­rzą błęd­ne koło. A raczej spi­ra­lę wyklu­cze­nia spo­łecz­ne­go osób trzeź­wych. W ten spo­sób tra­ci się „przy­ja­ciół“.

Przepraszam, może powin­nam była od tego zacząć.

Kiedy wytrzeźwiejesz, tracisz znajomych.

Przyjaciele w trzeźwości

Przyjaciele podzie­li się na dwie gru­py. Tych, któ­rzy znaj­dą spo­sób na spę­dze­nie z tobą cza­su bez alko­ho­lu i tych, któ­rzy będą na cie­bie wywie­rać pre­sję. Druga gru­pa zosta­nie podzie­lo­na na dwie gru­py. Ci, któ­rzy prze­sta­ją się z tobą widy­wać i ci, któ­rzy zaczy­na­ją pić mniej, ponie­waż bycie z tobą uświa­do­mi­ło im wła­sne zachowanie.

Czy ci się to podo­ba, czy nie, będziesz mieć wpływ na swo­ich przy­ja­ciół. Twój wybór nie pozo­sta­nie nie­zau­wa­żo­ny, wywo­ła zamie­sza­nie w gru­pie two­ich zna­jo­mych wła­śnie dla­te­go, że jest to wybór. I to taki, któ­ry odrzu­ca pod­sta­wo­wy spo­sób, w jaki ludzie się łączą. 

Każda oso­ba, któ­ra wcze­śniej z tobą piła, będzie teraz musia­ła zmie­rzyć się z nowym spo­so­bem rela­cji z przy­ja­cie­lem. Mogą, ale nie muszą, lubić swo­ją wła­sną, trzeź­wą inter­pre­ta­cję przyjaźni.

Moje przej­ście do kon­tak­tów towa­rzy­skich bez alko­ho­lu było łatwe, ponie­waż zbie­gło się z prze­pro­wadz­ką do nowe­go mia­sta. Po pro­stu pozna­łam przy­ja­ciół, któ­rym nie prze­szka­dza­ło to, że nie piję. Stąd… mam dwo­je przy­ja­ciół .

Kiedy miesz­ka­łam w Londynie, spę­dza­łam czas z dużą gru­pą ludzi. Teraz, kie­dy przy­cho­dzę z wizy­tą, odwie­dzam kil­ka, może garst­kę osób. Zdałam sobie spra­wę, że wszy­scy pozo­sta­li byli moimi impre­zo­wy­mi zna­jo­my­mi. Mówiąc wprost, teraz widzę, że bez alko­ho­lu nie mogę ich znieść.

Przepraszam, może powin­nam to dodać:

Kiedy tracisz znajomych, dzieje się tak dlatego, że zdasz sobie sprawę, że bez alkoholu nie mają z tobą wiele wspólnego.

Nowa Ty

  • Będziesz zacho­wy­wać się inaczej.

Oczywiście, że tak: usu­niesz sub­stan­cję, któ­ra w wie­lu aspek­tach wpły­wa­ła na two­je zacho­wa­nie, a nawet je dyk­to­wa­ła. I teraz będziesz musia­ła samo­dziel­nie dowie­dzieć się, co zrobić.

Co wię­cej, zawsze będziesz musia­ła sta­wić czo­ło swo­jej trzeź­wej oso­bo­wo­ści. Pokochasz utra­tę wagi, ener­gię i głę­bo­ki sen, ale to może ci się nie spodo­bać: w rze­czy­wi­sto­ści możesz być mniej zabaw­na, niż myślałaś.

  • Będziesz pić dużo wody gazowanej.

Będzie to naj­lep­sze roz­wią­za­nie w każ­dym barze, restau­ra­cji lub na przy­ję­ciu domo­wym, chy­ba że rzu­cisz alko­hol i zamiast tego zła­piesz cukrzy­cę od słod­kich napo­jów gazo­wa­nych. Cola Zero to Twój kolej­ny nowy przy­ja­ciel, ale nie na całą noc, ponie­waż jest praw­do­po­dob­ne, że jeśli byłaś wraż­li­wa na dzia­ła­nie alko­ho­lu, jesteś rów­nież wraż­li­wa na kofe­inę. A jeśli jesteś tak nie­wraż­li­wa na kofe­inę, że możesz pić Colę Zero przez całą noc, to masz inny pro­blem, ponieważ…

  • Zmęczysz się.

Wiem, że jesteś zde­ter­mi­no­wa­na, aby udo­wod­nić wszyst­kim, że dobrze się bawisz bez alko­ho­lu, ale widzą, że zie­wasz. Tak, to oczy­wi­ste tak­że z zamknię­ty­mi usta­mi. Jesteś teraz tą zna­jo­mą, któ­ry pyta, czy może­my zacząć o 19:30 zamiast o 20:00 (gdy­by to od cie­bie zale­ża­ło, była­by to 19:00).

  • Zastąpisz je inny­mi substancjami.

W zależ­no­ści od Twojej tole­ran­cji na kofe­inę, Coca-​Cola Zero albo wywo­łu­je roz­trzę­sie­nie, albo nie wywo­łu­je żad­ne­go efek­tu. Bez entu­zja­zmu popi­ja­jąc two­ją wodę gazowaną …

…będziesz pragnęła w jakiś sposób zmienić swoją świadomość, aby utrzymać i posmakować esencji imprezy, ucieleśnienia zabawy.

W ten spo­sób zaczę­łam lubić papie­ro­sy i pew­nie była­bym teraz palacz­ką towa­rzy­ską , gdy­by mój lekarz kate­go­rycz­nie tego nie zabro­nił. W ten spo­sób eks­pe­ry­men­to­wa­łam też z traw­ką na impre­zach (od redak­cji: autor­ka miesz­ka w Amsterdamie) tyl­ko by odkryć, że jest to sub­stan­cja, po któ­rej ludzie nie mogą ze mną roz­ma­wiać i ocze­ki­wać jakiej­kol­wiek reakcji.

Czytaj tak­że: Palący pro­blem Amsterdamu. Turyści dosta­ną zakaz?

Dla mnie jest to albo woda gazo­wa­na, albo roz­trzę­sio­na Coca-​Cola Zero. Jeśli wybio­rę to pierw­sze, nie śpię, jeśli wybio­rę dru­gie, nie odpoczywam.

Efekty odstawienia alkoholu 

  • Będziesz się stresować.

Jest tyl­ko w poło­wie źle, gdy zauwa­żasz małe rze­czy. Ci wyso­cy ludzie w klu­bach mają zero­wą świa­do­mość prze­strzen­ną. Twój part­ner zmie­ni się z cza­ru­ją­ce­go w zawsty­dza­ją­ce­go na domo­wej impre­zie. Twój szef opo­wia­da sek­si­stow­skie dow­ci­py na kola­cjach zespo­łu. Tylko w poło­wie jest źle.

Jest cał­kiem źle, gdy decy­du­jesz się na samo­dziel­ne zor­ga­ni­zo­wa­nie impre­zy. Albo poże­ra­ją cię wąt­pli­wo­ści, czy wszy­scy dobrze się bawią, albo stra­cisz kon­takt ze swo­imi cał­ko­wi­cie pija­ny­mi gość­mi i chcesz zna­leźć spo­sób, aby wypę­dzić ich z domu. 

Podwójnie źle jest na spo­tka­niach rodzin­nych na trzeź­wo. Potrójnie, jeśli jesteś singlem.

  • Zaoszczędzone pie­nią­dze wydasz na terapię.

Myślisz, że pocho­dzisz ze zdro­wej i funk­cjo­nal­nej rodzi­ny. Ale czy kie­dy­kol­wiek pró­bo­wa­łaś spę­dzać z nią Święta Bożego Narodzenia, uro­dzi­ny, wese­la, chrzci­ny lub pogrze­by bez alko­ho­lu? Jasne, jako nasto­lat­ka, czy­li w okre­sie, w któ­rym wszy­scy doce­nia­li­śmy nasze wspa­nia­łe rodzi­ny i uwiel­bia­li­śmy spę­dzać z nimi czas.

Będziesz potrze­bo­wać tera­pii, gdy stłu­misz swo­je uczu­cia i prze­bu­dzisz trau­my. Bo wolisz paść tru­pem przy rodzin­nym sto­le, niż wdać się w kłótnię.

Ta druga osoba

  • Będziesz mia­ła mniej odwagi.

Jeśli nie będziesz mia­ła z natu­ry tego szczę­ścia, by tań­czyć na sto­le baro­wym, kraść kufle i ude­rzać do nie­zna­jo­mych, będziesz mia­ła mniej „sza­lo­nych histo­rii” do opo­wie­dze­nia. Na spo­tka­niach musisz szyb­ko nauczyć się łamać lody bez drinka.

Pierwszy raz zatę­sk­ni­łam za alko­ho­lem po rzu­ce­niu pale­nia, kie­dy poszłam na pierw­szą rand­kę z moim obec­nym chło­pa­kiem. Za brak zain­te­re­so­wa­nia wziął po pro­stu to, że byłam przez nie­go onie­śmie­lo­na (histo­ria) i chcia­lam, żeby moja zie­lo­na her­ba­ta zamie­ni­ła się w wino. Ponieważ tak się nie sta­ło, inną opcją było stwier­dze­nie, że powin­ni­śmy udać się gdzieś, naj­le­piej do cie­bie. Jeśli nie masz holen­der­skiej odwa­gi, będziesz musia­ła zbu­do­wać własną.

  • Trudno będzie się z tobą umawiać.

Pójdziemy kie­dyś na drin­ka? To naj­ła­twiej­szy, naj­prost­szy i swo­bod­ny spo­sób zapro­po­no­wa­nia pierw­szej rand­ki. Skoro obo­je dotar­li­ście już tak dale­ko, nie chcesz tego zepsuć wyja­śnia­jąc, że nie pijesz. Znalezienie zło­te­go środ­ka jest skom­pli­ko­wa­ne. Obiad jest za poważ­ny, a kawa jest pru­de­ryj­na. Chcesz spra­wiać wra­że­nie oso­by bez­tro­skiej i zabaw­nej, a nie trud­nej i nudnej.

Spotykacie się więc w barze i przez dłuż­szy czas sta­ra­cie się nie zwra­cać uwa­gi na swo­je wybo­ry napo­jów. Możesz nawet powie­dzieć, że po pro­stu nie masz dzi­siaj ocho­ty pić… Technicznie rzecz bio­rąc, nie jest to kłamstwo.

  • Będziesz mniej szczera.

Oprócz tego, że unie­moż­li­wia­ją ci relaks lub doko­ny­wa­nie nie­od­po­wie­dzial­nych wybo­rów, two­je trzeź­we zaha­mo­wa­nia powstrzy­mu­ją cię tak­że od szcze­rej roz­mo­wy z kim­kol­wiek, z kim w prze­ciw­nym razie poszła­byś na jednego.

Plusem jest to, że Twoje sekre­ty są strze­żo­ne, a Twoje ura­zy mogą bez­piecz­nie wiecz­nie rosnąć. Smutne jest to, że nie otrzy­masz dar­mo­we­go kupo­nu na emo­cjo­nal­ne spę­dze­nie cza­su ze zna­jo­my­mi, zwłasz­cza jeśli jesteś męż­czy­zną w naszej tok­sycz­nej męsko­ści i kul­tu­rze no-homo.

Masz już dość

  • Będziesz kła­mać.

Nie tyl­ko dla­te­go, że będziesz mniej szcze­ra, mniej odważ­na, mniej spon­ta­nicz­na i mniej wylu­zo­wa­na. Głównie dla­te­go, że będziesz mieć dość. Z restau­ra­cja­mi, któ­re pró­bu­ją sprze­dać ci wino, z bara­mi, w któ­rych „bra­ku­je” her­ba­ty. Z ludź­mi, któ­rzy cią­gle pyta­ją: dla­cze­go?, wąt­pią w cie­bie, wywie­ra­ją na tobie pre­sję, a nawet oszukują.

Odkryjesz jeden przy­wi­lej, jaki nie­sie ze sobą bycie kobie­tą w naszym spo­łe­czeń­stwie: uci­szysz ich pro­stym stwier­dze­niem: Jestem w cią­ży. Dzieje się tak po tym, jak odkry­jesz, że stwier­dze­nie jestem muzuł­man­ką nie działa.

  • Będziesz prze­ra­żo­na.

Bo tak napraw­dę ludzie się nie pod­da­ją. Dla wie­lu z nich odzna­ką hono­ru jest nakło­nie­nie cię do picia, a jeśli nie mogą, prze­sta­ją być two­imi znajomymi.

Za każ­dym razem, gdy będziesz musia­ła odmó­wić przy­ję­cia drin­ka, zauwa­żysz, że dru­ga oso­ba rze­czy­wi­ście pije i zauwa­żysz, jak czę­sto to się dzie­je. Dalecy od ich osą­dza­nia, osą­dza­my samą naszą rze­czy­wi­stość. Ludzie po pro­stu robią to, co uzna­no za normalne.

To nor­mal­ne, że regu­lar­nie, jeśli nie cią­gle, uszczę­śli­wia­my się poprzez znie­kształ­ca­nie rzeczywistości.

Wspólnie uzgodniliśmy, że należy połykać truciznę.

Co nie jest nor­mal­ne, to zre­zy­gno­wa­nie z zaży­cia tru­ci­zny. Trzeba doko­nać świa­do­me­go wybo­ru i mieć spo­ro sil­nej woli, aby ist­nieć w naszym spo­łe­czeń­stwie bez zaży­wa­nia tru­ci­zny. Co to mówi o naszej rzeczywistości?

Ta zmia­na per­spek­ty­wy będzie nie tyl­ko otrzeź­wia­ją­ca, ale przerażająca.

Kiedy sięgasz po alkohol

  • Poddasz się.

W koń­cu to zrobisz.

Nalejecie sobie tro­chę czer­wo­ne­go wina, żeby on usiadł na kana­pie i cię pocałował. 

Dostaniesz kie­li­szek tequ­ili, dzię­ki cze­mu twój szef zaufa ci na tyle, że będzie mógł wyja­śnić poli­ty­kę awansów.

Będziesz sączy­ła piwo, żeby twój kum­pel – dobry facet, ale tro­chę upar­ty – prze­stał sta­wiać przed tobą kufle i narze­kać, że się robią ciepłe.

I poczu­jesz się dokład­nie tak, jak opi­sał to mój przyjaciel:

Raz w miesiącu prawdopodobnie napiję się piwa. Naprawdę nie brakuje mi tego. Kiedy piję od razu sobie przypominam, dlaczego nie piję.

Nie pijesz, bo alko­hol ci nie słu­ży. Nieskutecznie pró­bu­je ukryć bóle naszej rzeczywistości.

Uwaga: rzeczywistość może wydawać się niezniekształcona

Kiedy ludzie są pyta­ni, dla­cze­go decy­du­ją się na trzeź­wość, naj­czę­ściej odpo­wia­da­ją, że dzie­je się tak z powo­du kaca. Prawdopodobnie dla nas kac nie jest tego wart. 

I oczy­wi­ście, ból gło­wy nie jest przy­jem­ny. Ale kac emo­cjo­nal­ny to coś znacz­nie więcej.

To nagła świadomość, że bez alkoholu rzeczywistość nie jest tak przyjemna jak z alkoholem.

Nie może­my sobie z tym poradzić.

Zamiast tego domyśl­nie usta­wia­my nasze ocze­ki­wa­nia nisko. Doświadczamy rze­czy­wi­sto­ści bycia czło­wie­kiem w suro­wej for­mie, bez znie­kształ­ceń: bycie zestre­so­wa­nym, zmę­czo­nym, spię­tym, tchórz­li­wym, zamknię­tym, nie­uczci­wym i protekcjonalnym.

To też jest do bani, ale dla nas łatwiej jest znieść tę szcze­rość w małych daw­kach każ­de­go dnia, niż nagle następ­ne­go ranka.

~

Alkohol ist­nie­je z waż­ne­go powo­du. Kiedy rzu­cisz alko­hol, będziesz sta­le spo­ty­ka­ła się z tym powo­dem, ale przy­zwy­cza­isz się do nie­go. Choć to mało zabaw­ne, nauczysz się żyć z bólem – bólem istnienia.

Kiedy pijesz, wciąż sta­jesz przed tym samym pro­ble­mem, ale możesz ode­rwać się od nie­go na kil­ka bło­gich chwil.

Tak dłu­go, jak zauwa­żysz, że jed­no i dru­gie jest wybo­rem, a nie domyśl­nym podej­ściem do picia – tym lepiej dla cie­bie! Zażywaj odpo­wie­dzial­nie. Wybierz wła­sne skut­ki uboczne.

- autopromocja -
Podaj dalej
Karolina Kozmana
Karolina Kozmanahttp://medium.com/@k.kozmana
Mieszkam w Amsterdamie i pracuję dla jednej z firm "big tech". Studiowałam Gender, Development & Globalisation na London School of Economics & Political Science. W Warszawie ukończyłam Kulturoznawstwo i Polonistykę, współpracowałam z fundacją Culture Shock i pisałam do miesięcznika UW/ażaj. Interesuje mnie, jak nowe społeczeństwo buduje relacje ze środowiskiem.
Czytaj także

Bądźmy Re:Generacją

Przed nami 52. Światowy Dzień Środowiska. Jak wszystkie bliskie relacje, również relacja z Naturą decyduje o jakości naszego życia. Chociaż nie ma chwili, w której...

Cytadela – zacznij zwiedzanie od tarasu widokowego

Widok z dachu Cytadeli Warszawskiej zapiera dech. U stóp mamy kwietną łąkę a w dali roztacza się widok na centrum Warszawy, z Pałacem Kultury...
123ObserwującyObserwuj
energetycznie

Zakaz dla kotłów na pellet w uchwale antysmogowej budzi sprzeciw

Nie tylko węgiel jest niemile widziany w uchwałach antysmogowych. Jak się okazuje, także piece na pellet mogą dostać zakaz wykorzystywania. Duży polski producent kotłów...

Zielona energia w każdej godzinie

Polenergia, spółka kontrolowana przez Dominikę Kulczyk, chwali się, że dostarczy klientom indywidualnym i biznesowym energię elektryczną z odnawialnych źródeł. Certyfikat TÜV SÜD potwierdza, że...
- reklama -

Wielki grecki luz

Od 1 stycznia...

Koszenie Bramka Remis

Koszenie traw to...

Ślady na Ziemi

Pole uprawne. Zadbane....
A jeszcze lepsze jest to...