-12.7 C
Warszawa
poniedziałek, 18 stycznia, 2021

Wakacje z maską

Opadły nasze maski, okazało się, że jesteśmy tacy sami.
More

    Ostatnie

    Elektrownia czy energooszczędna lodówka? Alternatywa nie jest prosta

    - reklama -

    Przeczytasz w 2 min.Czy zamiast budować elektrownie można sprzedawać lodówki? Co za głupota! – pomyślałabym jeszcze niedawno. Ale z drugiej strony…

    Wszystko wydarzyło się jakiś czas temu na konferencji Związku Pracodawców Branży Fotowoltaicznej. Konferencja, chociaż ciekawa, dłużyła się niemiłosiernie. Każdy z ekspertów chciał wygłosić swoje błyskotliwe przemówienie i kolejny mówca stawiał sobie za cel, by „przebić” poprzedniego. Z mównicy padały coraz ciekawsze i coraz odważniejsze zdania.

    - reklama -

    Nie spodziewałam się, że jedno z tych zdań na długo zagości w mojej głowie. Dariusz Szwed, założyciel Partii Zielonych, zaproponował:

    – Zamiast budować nowy blok energetyczny może lepiej byłoby rozdać ludziom 3 mln lodówek.

    Oczywiście roześmiałam się. To była aluzja do inwestycji, jaką Polska Grupa Energetyczna forsuje w Opolu. Nowy blok na węgiel kamienny za jakieś 12 mld zł. Spory wydatek i spore ryzyko. Nic dziwnego, że inwestycja jeszcze nie ruszyła.

    - reklama -

    Dariusz Szwed wytłumaczył, że gdyby te 12 mld zł wydać na energooszczędne lodówki – najwyższej klasy – to zużycie prądu spadłoby na tyle, że nowa elektrownia nie byłaby potrzebna. Dla waszej wiedzy: to lodówki pochłaniają najwięcej prądu w gospodarstwach domowych i odpowiadają za 30 a nawet 40 proc. kwoty, jaką płacimy na rachunkach.

    Dariusz Szwed nie dodał, że PGE miałaby mniej pracy i pewnie zatrudniłaby mniej osób.  Spółka płaciłaby też mniejsze podatki.

    – Utopia – podsumował mój mąż.

    No właśnie, czy ktoś jest gotów na takie alternatywne rozwiązania?  Czy dobrowolnie zrezygnowałby z lepszego samochodu i przesiadłby się do mniejszego? Niestety, nie znam takiej osoby.

     

    1 KOMENTARZ

    1. Myślę, że nie w tym rzecz. Zakup centralny na taką skalę byłby bardzo mało racjonalny. Zwróć uwagę, że lodówkę dobierasz do wystroju wnętrza, ilości osób w rodzinie, posiadanego miejsca, a nawet stylu życia. Centralny zakup (pomijam już nawet całą procedurę)…. nie wyobrażam go sobie. Z kolei dopłaty jakieś czy „bony na lodówki” spowodowałyby wzrost cen i „rozleniwienie” rynku. Może zadziałałoby bezpiecznie coś na kształt odliczenia podatkowego i „lodówki socjalne” dla najbiedniejszych? Sam nie wiem.
      Co do meritum – zgadzam się, zapewne _odroczyłoby_ to na pewien czas decyzję dotyczącą rozbudowy źródeł zasilania, ale na pewno nie rozwiązałoby sprawy. Energetyka jest niedoinwestowana od wielu lat i cały czas lecimy na infrastrukturze robionej pod przemysł minionej epoki. A skoro przemysł przestał korzystać z tej energii to cała reszta społeczeństwa korzysta. Tyle, że ten zapas się kończy i czas na inwestycje jest teraz, a nie jak będzie za mało…

    Komentowanie zostało wyłączone

    - reklama -

    Zostań z nami

    Wysyłamy wiadomości niezbyt często a jeśli już, to są one sprawdzone i ważne.

    Zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych przez EcoReporters w celu realizacji usługi newsletter, a tym samym wysyłania mi informacji o produktach blogowych, usługach, promocjach lub nowościach zgodnie z polityką prywatności. Wiem, że zgodę tę mogę w każdej chwili cofnąć.

    Porady zawsze w cenie