Rząd zamierza wykreślić podatek od aut spalinowych, planowany w 2026 roku. Powód? Rok później, czyli w 2027 roku, sektor transportu będzie i tak musiał zacząć płacić za CO2 w ramach europejskiego systemu handlu emisjami EU ETS2. Jednocześnie jeszcze w 2024 roku ma pojawić się w Polsce wyższa opłata rejestracyjna za pojazdy spalinowe.
W zamian za fundusze, które Polska dostanie z Krajowego Planu Odbudowy, Komisja Europejska wymaga też reform. Jedną z nich ma być podatek od pojazdów spalinowych, skorelowany z emisjami dwutlenku węgla i tlenków azotu (NOx). Choć od początku widniał w polskim KPO, jako kamień milowy E4G, teraz minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zapowiedziała jego wykreślenie.
Ponadto zaproponowano, by obowiązek ustanawiania stref czystego transportu przełożyć o rok. Dotyczyć będzie miast powyżej 100 tys. mieszkańców, które nie dotrzymują norm jakości powietrza. Początkowo planowano wprowadzenie obowiązku na połowę 2025 roku. Teraz jednak w rewizji KPO ministerstwo proponuje połowę 2026 r.
Sprawa nie jest jeszcze przesądzona, bo to dopiero propozycja skierowana do konsultacji. Rząd ma przyjąć rewizję w kwietniu. Ostatecznie Komisja wyda decyzję w lipcu tego roku.
Rosną emisje z transportu w Polsce
Z emisji z transportu spalinowych jest w Polsce ogromny problem. Transport odpowiada za jedną piątą polskich emisji CO2. Alarmujący jest też raport Europejskiej Agencji Środowiska, która oszacowała wzrost emisji z transportu w Polsce od 2005 roku do 2022 roku na ponad 90 proc.
Pod względem zarejestrowanych aut Polaka zajmuje czwarte miejsce w Unii Europejskiej. Z ponad 25 mln samochodów osobowych Polska niewiele ustępuje Hiszpanii. Obciążenie podatkiem byłyby jednak potężne i zapewne uderzyłyby w najbiedniejsze osoby na terenach, gdzie nie istnieje sieć transportu publicznego. Przeciętny wiek samochodu osobowego wyosi 14,6 roku w Polsce. Około 80 proc aut ma ponad 10 lat.
Czytaj także: Elektryczne ciężarówki pojadą w Polskę
Jak czytamy w uzasadnieniu dp zmiany KPO, wprowadzenie podatku od posiadania pojazdów emisyjnych w 2026 roku zbiegnie się w czasie z objęciem systemem ETS sektora transportu od 2027 r.
Kumulacja obciążeń będzie niezmiernie trudna do udźwignięcia przez polskie społeczeństwo. Ponadto ealizacja reformy wraz z wprowadzeniem systemu ETS dla transportu oznacza obciążenie emisji dwukrotnie, co wydaje się rozwiązaniem nieprawidłowym i nadwymiarowym
Zmiany w reformach KPO
Objęcie systemem ETS2 sektora transportu od 2027 r, zmiana systemu opłat drogowych, nałożenie na producentów pojazdów obowiązku redukcji emisji CO2, wprowadzenie normy EURO 7 powoduje
wzrost kosztów nabycia nowych oraz użytkowania już posiadanych pojazdów – czytamy w rewizji KPO.
Ponadto w ramach KPO Polska zadeklarowała realizację kolejnych zobowiązań związanych z dekarbonizacją sektora transportu i de facto wzrostem kosztów transformacji – podsumowuje MFiPR.
Wyższe opłaty za auta spalinowe
Rewizja KPO nie obejmuje natomiast opłaty rejestracyjnej, czyli kamienia milowego E3G. Opłata ma
zależeć od emisji CO2 lub NOx. Według dotychczasowych doniesień medialnych, opłata ta ma zastąpić akcyzę na auta wprowadzane na polski rynek. Takie pomysły pojawiały się zresztą w przeszłości. Teraz akcyza na auto zależy od pojemności silnika, przy czym auta elektryczne są z niej zwolnione, a hybrydy mają preferencyjne stawki.
W akcie prawnym wprowadzone zostaną środki finansowe i fiskalne stymulujące popyt na czystsze pojazdy, w tym wyższe opłaty rejestracyjne za pojazdy spalinowe, oraz środki wspierające dotyczące przyspieszonej amortyzacji pojazdów elektrycznych.
KPO
Dochód z tej opłaty zostanie przeznaczony na ograniczenie negatywnych efektów zewnętrznych transportu i rozwój niskoemisyjnego transportu publicznego zarówno na obszarach miejskich, jak i wiejskich.