- reklama -
Strona głównaEnergiaCzy to się opłaca? Wielki...

Czy to się opłaca? Wielki test fotowoltaiki w domu

- reklama -

W listo­pa­dzie mojej rodzi­nie stuk­nę­ło pięć lat w nowym domu. Równo o rok kró­cej mamy insta­la­cję fotowoltaiczną. 

Kiedy z żoną podej­mo­wa­li­śmy decy­zję o sprze­da­ży miesz­ka­nia i zaku­pie domu, inte­re­so­wa­ły nas nowo­cze­sne tech­no­lo­gie. Mechaniczna wen­ty­la­cja z odzy­skiem cie­pła z powie­trza była abso­lut­nym musem. Od począt­ku skła­nia­li­śmy się ku pom­pie cie­pła, roz­wa­ża­li­śmy też róż­ne nie­ty­po­we tech­no­lo­gie budowlane. 

Stanęło na kanap­ce z tra­dy­cyj­ne­go pusta­ka cegla­ne­go prze­kła­da­ne­go beto­nem, w gru­bej war­stwie cie­płe­go sosu ze sty­ro­pia­nu. To wszyst­ko jest ocie­pla­ne pom­pą cie­pła naj­prost­sze­go typu: powietrze-​woda. Ten sys­tem grzew­czy był czymś, co nas poważ­nie niepokoiło. 

Czy fotowoltaika się opłaca? Czy jest bezpieczna? 

Uzależnianie się od jed­ne­go źró­dła ener­gii, czy­li prą­du jest dużym ryzy­kiem. Znajomy archi­tekt prze­ko­nał nas pro­stym zda­niem: „Ludzie mają pom­py cie­pła i żyją z tym”. Tak, to było takie pro­ste. Zdecydowaliśmy się na to, jed­no­cze­śnie jed­nak pod­ję­li­śmy waż­ną decy­zję: aby to wszyst­ko mia­ło sens, w jak naj­krót­szym cza­sie musi­my sobie zor­ga­ni­zo­wać insta­la­cję fotowoltaiczną. 

Na dłu­go przed wykoń­cze­niem domu i prze­pro­wadz­ką wybra­li­śmy wyko­naw­cę i skom­ple­to­wa­li­śmy doku­men­ty. Tak przy­go­to­wa­ni cze­ka­li­śmy na infor­ma­cję o uru­cho­mie­niu pro­gra­mu dopłat. Kiedy zamiesz­ka­li­śmy w domu, prze­sta­li­śmy myśleć o prą­dzie z natury. 

Z natu­ry rze­czy zaję­li­śmy się bie­żą­cy­mi rze­cza­mi, w tym wykań­cza­niem miesz­ka­nia i przede wszyst­kim finan­so­wą zapa­ścią. Kiedy dwa mie­sią­ce póź­niej otrzy­ma­li­śmy infor­ma­cję o uru­cho­mie­niu dota­cji, omal sobie nie odpuściliśmy. 

Dotacja z WFOŚiGW

Jednak póź­nym wie­czo­rem, dosłow­nie rzu­tem na taśmę, przy­go­to­wa­li­śmy papie­ry i dru­gie­go dnia od uru­cho­mie­nia dota­cji zło­ży­li­śmy wnio­sek. To była dłu­ga noc, i wcze­sny pora­nek w sie­dzi­bie mazo­wiec­kie­go Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Spodziewałem się kolej­ki, ale nie było ani jed­nej osoby. 

Czytaj tak­że: Dotacje do foto­wol­ta­iki i pomp cie­pła w 2022 roku

Mimo to sądzę, że pośpiech był wska­za­ny – zale­d­wie tydzień póź­niej środ­ki w ramach pro­gra­mu zosta­ły wyczer­pa­ne. Złożenie wnio­sku było jed­nak tyl­ko począt­kiem. Na decy­zję cze­ka­li­śmy ponad pół roku, a kie­dy ją otrzy­ma­li­śmy, spra­wa nabra­ła tempa. 

Po trzech tygo­dniach mie­li­śmy zain­sta­lo­wa­ne pane­le i inwer­ter. Następnie trze­ba było pocze­kać na zain­sta­lo­wa­nie dwu­kie­run­ko­we­go licz­ni­ka ener­gii, co zgod­nie z pra­wem sieć ener­ge­tycz­na jest zobo­wią­za­na wyko­nać bez­płat­nie. Instalator od pane­li prze­strzegł mnie, by nie włą­czać insta­la­cji przed wymia­ną licznika. 

Energia płynie w dwie strony

Zwykły licz­nik zli­cza ener­gię prze­zeń prze­pły­wa­ją­cą bez spraw­dza­nia jej kie­run­ku, więc ener­gię pobra­ną i wpro­wa­dzo­ną do sie­ci zli­czał­by jako zuży­cie. Trzeba było uzbro­ić się w cier­pli­wość. Sieci ener­ge­tycz­ne mają 30 dni na przy­łą­cze­nie insta­la­cji foto­wol­ta­icz­nej, licząc od zło­że­nia pra­wi­dło­we­go i bez­błęd­ne­go wniosku. 

Nieścisłości we wnio­sku lub nie­kom­plet­ne doku­men­ty prze­dłu­ża­ją okres, w któ­rym insta­la­cja stoi bez­czyn­nie. Dlatego każ­de­mu pole­cam mieć fachow­ca, któ­ry od począt­ku pro­wa­dzi waszą insta­la­cję. Przy naby­ciu całe­go sprzę­tu i usłu­gi insta­la­cji od jed­nej fir­my nie powin­no być z tego tytu­łu dodat­ko­wych kosz­tów. W przy­pad­ku mojej insta­la­cji po oko­ło mie­sią­cu od mon­ta­żu zaczą­łem wpro­wa­dzać do sie­ci prąd. I cier­pli­wie cze­ka­łem na pierw­szy rachunek. 

Najważniejsza jest cena

Zanim pod­pi­sa­li­śmy umo­wę dla mikro­in­sta­la­cji (tzw. umo­wę pro­su­menc­ką), przez rok zapła­ci­li­śmy ok. 6000 zł za ener­gię. Nasi sąsie­dzi z iden­tycz­ny­mi doma­mi pła­cą mniej wię­cej takie same kwo­ty, z tym że część z nich też już poza­kła­da­ła pane­le sło­necz­ne. Od cza­su pod­pi­sa­nia umo­wy pro­su­menc­kiej nasze kosz­ty za ener­gię utrzy­mu­ją się w gra­ni­cach 3000 zł rocz­nie, nie licząc inwestycji. 

Spodziewam się, że w przy­szło­ści te kosz­ty wzro­sną. Ale wzro­sną dla wszyst­kich i nie ma inne­go spo­so­bu na ogra­ni­cze­nie ich, ina­czej niż dzię­ki foto­wol­ta­ice. Z per­spek­ty­wy kil­ku lat wszyst­kie nasze oba­wy wyda­ją się nie­uza­sad­nio­ne, szcze­gól­nie jeśli cho­dzi o dywer­sy­fi­ka­cję źró­deł energii. 

Prąd z fotowoltaiki nie płynie, jeśli nie ma prądu w sieci

Przecież w domach ogrze­wa­nych gazem też nie sto­su­je się alter­na­tyw­ne­go sys­te­mu grzew­cze­go na wypa­dek gdy­by zabra­kło surow­ca. A kie­dy nie ma prą­du, to po pro­stu nie ma prą­du. W cywi­li­zo­wa­nym kra­ju po pew­nym cza­sie się go przy­wra­ca, a nowo­cze­sny dom nie ma pra­wa się wychło­dzić w krót­kim czasie. 

Rzeczywistość jest taka, że prze­rwy w dosta­wie prą­du zda­rza­ją się w każ­dym roku. Na szczę­ście jesz­cze nigdy nie były kło­po­tli­we i nie trwa­ły dłu­żej niż parę godzin. 

Zaskoczonym wyja­śniam, że prąd z mikro­in­sta­la­cji nie pły­nie, jeśli prze­rwa­ne jest zasi­la­nie z sie­ci. Wynika to podob­no z fak­tu, że było­by to zagro­że­niem dla pra­cow­ni­ków sie­ci ener­ge­tycz­nej, pra­cu­ją­cych nad przy­wró­ce­niem zasi­la­nia. Na ryn­ku są dostęp­ne sys­te­my maga­zy­nu­ją­ce ener­gię na taki wła­śnie wypa­dek, ale ich cena wyno­si dziś nie­mal tyle samo co samej insta­la­cji foto­wol­ta­icz­nej, a to wyda­je się póki co nieefektywne. 

Co pokazał test fotowoltaiki

Wyjściem było­by praw­do­po­dob­nie fizycz­ne odłą­cze­nie mikro­in­sta­la­cji od sie­ci ener­ge­tycz­nej na czas awa­rii, ale w prak­ty­ce nie widzia­łem takich roz­wią­zań. Tym bar­dziej, że awa­rie zda­rza­ją się naj­czę­ściej pod­czas burz i w nocy, kie­dy foto­wol­ta­ika nie dzia­ła lub daje nie­wie­le prą­du. Na co dzień jed­nak to wszyst­ko nie powo­du­je spe­cjal­nie pro­ble­mów. Krótko mówiąc: redun­dan­cja jest przy­dat­na w lot­nic­twie czy też zasi­la­niu szpi­ta­la, ale w zwy­kłym domu to raczej przesada. 

Wnioski z insta­la­cji foto­wol­ta­icz­nej są pro­za­icz­ne: jest kło­po­tem tyl­ko do cza­su, kie­dy zacznie dzia­łać. Potem po pro­stu dzia­ła, nie wyma­ga obsłu­gi i tyl­ko wyjąt­ko­wo moc­ne opa­dy śnie­gu mogą ją zatrzy­mać na pewien czas. W tym roku spła­cę moją mikro­in­sta­la­cję i inwe­sty­cja zacznie przy­no­sić real­ne zyski. Pytanie tyl­ko jak wpły­ną na nią zmia­ny w pra­wie, któ­re wcho­dzą w życie od kwiet­nia (dla nowych pro­su­men­tów, bo sta­rzy zacho­wu­ją pra­wo do roz­li­cze­nia przez 15 lat – red.), okre­śla­ne żar­to­bli­wym hasłem „pro­mo­cja się skoń­czy­ła”. Oby nie było to jedy­ne, co skoń­czy się w tym roku. 

- autopromocja -
Podziel się
Czytaj także

Dodatek do ogrzewania elektrycznego na wniosek

Rząd przyjął projekt ustawy, która wprowadza dopłaty do prądu. Wszyscy skorzystają na niższych taryfach, ale tylko do pewnego limitu zużycia energii. Projekt też wprowadza...

Autobusy wodorowe z Polski. EcoRaport tygodnia

Coraz więcej polskich miast zamawia autobusy wodorowe. Solaris zaprezentował na targach w Berlinie Urbino 18 hydrogen - drugi, przegubowy autobus wodorowy, jaki będzie produkował. Urbino...
energetycznie

Zakaz dla kotłów na pellet w uchwale antysmogowej budzi sprzeciw

Nie tylko węgiel jest niemile widziany w uchwałach antysmogowych. Jak się okazuje, także piece na pellet mogą dostać zakaz wykorzystywania. Duży polski producent kotłów...

Dotacje do fotowoltaiki i pomp ciepła w 2021 roku

Program Mój Prąd, który wyczerpał się w ubiegłym roku, nie ma na razie kontynuacji. To nie znaczy, że nie można jeszcze znaleźć dofinansowania do...
- reklama -

Nad morzem

Nad morzem jest...

Cygnus Cygnus

Łabędzie krzykliwe, (Cygnus...

Rybnik, węgiel, smog

W Rybniku smog....
A jeszcze lepsze jest to...