Klocki Lego są popularnym prezentem dla dzieci, a nawet dla dorosłych. Kolorowe, plastikowe, dostosowane do wieku, zapewniają wiele godzin zabawy. Przypominają o dzieciństwie, bo przecież te klocki były także w czasach PRL. To wartościowy prezent. Dosłownie. Kosztują coraz więcej pieniędzy, więc niektórzy traktują je także jako inwestycję. Ale jeśli kupimy Lego pod choinkę, to co będzie potem? W tej beczce miodu jest też łyżka dziegciu.
Prawdziwa cena Lego: na wagę
Zacznijmy od ceny. Ostatnie lata przyniosły duży wzrost cen klocków Lego, do tego stopnia, że niektórzy traktują to jako dobrą inwestycję. Sama rozmawiałam z jednym z takich „inwestorów“, a wszystko zaczęło się od rozmowy o zestawie klocków Lego przedstawiającym statek badaczy oceanu. Ten zestaw trzy lata temu kupiłam za ok. 400 zł, teraz kosztuje prawie TRZY razy drożej. W tym czasie owszem była inflacja, ale nie aż taka. Gdyby statek pozostał nierozpakowany w pudełku, to mogłabym powiedzieć, że nieźle na tym zarobiłam. Tak jednak nie jest. Statek sprawił dziecku i nam dużo radości, ale od lat stoi na półce i zbiera kurz. Niektóre części już się gdzieś zapodziały.
W szufladach mojego dziecka jest pełno „wartościowych“ zestawów Lego, które po tym, jak zostały złożone przestały być interesujące. Gdybym chciała sprzedać te klocki, musiałabym zadowolić się wielokrotnie niższą ceną. Za kilogram klocków Lego dostanę w skupie 25–45 zł, za zwierzęta, rośliny i figurki Lego – nawet 140 zł za kilogram. Zestawy wyceniamy indywidualnie – czytam na stronie jednej z firm skupujących klocki Lego. Za instrukcje płacą symbolicznie 1–3 zł.
Taka po latach jest więc wartość kloców Lego, którymi ktoś już się bawił.
Klocki przechodzą z pokolenia na pokolenie
Teoretycznie można klockami Lego obdarować inne dzieci. Przecież tak kiedyś się robiło. Teraz już niestety coraz rzadziej. W mojej rodzinie są klocki Lego, które mają już prawie pół wieku. Bawiłam się nimi z bratem, z którym w nieskończoność budowaliśmy domki. Były drzwi, okna i charakterystyczne prostokątne i kwadratowe klocki. To wszystko. Jeszcze 20 lat temu chrzestna obdarowała moje dziecko zestawem klocków Lego, w którym były już kółka, płaskie i wygięte w łuk klocki, krzaczki i drzewa. Ten zestaw służy nam nadal.
Oczywiście uniwersalne klocki są nadal dostępne, ale jednocześnie coraz trudniej oddawać Lego z pokolenia na pokolenie. Pojawiają się nowe zestawy, które przyciągają uwagę. Raz złożone nie są aż tak atrakcyjne, zwłaszcza jeśli zgubimy jakąś część. Wówczas trudno kogoś obdarować takimi klockami. Kilka razy dostałam zapytanie o klocki Duplo, którymi matki małych dzieci wymieniają się. To nadal działa. Natomiast starsze dzieci mają już bardziej sprecyzowane zainteresowania, a część w ogóle nie interesuje się klockami Lego.
Apetyt rośnie w miarę kolekcjonowania
Co więcej, pojawiają się „specjalizacje“. Jedno dziecko woli zestawy City, inne – Minecraft, jeszcze inne – Harry Potter. Kupno jednego zestawu pociąga za sobą chęć kupna kolejnych. I tak przez lata możemy w ten sposób kupować wciąż więcej i więcej. I nie jest to tylko kwestia Lego, bo klocki polskiej firmy Cobi dają równie duże, a może nawet większe możliwości kolekcjonowania zestawów.
Czytaj także: Świąteczne dylematy. Gadżety w stylu eko
Wydaje się, że producenci klocków wiedzą, że osoby, które sięgają już po zestawy kolekcjonerskie, są w stanie zapłacić za nie dużo. Czy kupując jeden zestaw kwiatów Lego, jesteśmy stanie oprzeć się pokusie i nie kupić kolejnego?
Gigant przyznaje się do porażki
Jest też tu pewien wątek ekologiczny. Trzy miesiące temu koncern Lego ogłosił, że zrezygnował ze starań zastąpienia plastiku pochodzącego z ropy plastikiem z recyklingu butelek. Dwa lata temu przedstawił prototypowy klocek wykonany z recyklatu PET. Jak się okazało, nowy surowiec wymaga dodatków poprawiających trwałość klocków. Ponadto firma musiałaby zainwestować w nowe maszyny. W efekcie podliczono, że ślad węglowy nowej technologii będzie wyższy niż tradycyjnej.
Zamiast tego Lego skupia się na podniesieniu efektywności produkcji, co oznacza zużycie mniej ropy i energii w przeliczeniu „na klocek“. Stopniowo Lego ma pracować nad dodawaniem do ABS więcej surowców pochodzenia naturalnego i z recyklingu. Teraz do produkcji 1 kg ABS potrzeba ok. 2 kg. ropy.
Lego jest największym ich producentem zabawek na świecie. Co roku wypuszcza na rynek ok. 80 miliardów klocków.