Łosie gapiszony w Kampinosie

W Kampinoskim Parku Narodowym żyje już oko­ło 400 łosi. Są naj­więk­szym przed­sta­wi­cie­lem rodzi­ny jele­nio­wa­tych, a tak­że nale­żą do naj­więk­szych ssa­ków lądo­wych Europy. 

Łosie daw­niej były powszech­ne w Europie Środkowej, ale wraz z wzro­stem zalud­nie­nia ich licz­ba spadła. 

W Polsce łoś jest pod ści­słą ochro­ną. Po dru­giej woj­nie świa­to­wej gatu­nek ten w Polsce zacho­wał się tyl­ko nad Biebrzą, nato­miast w 1951 roku roz­po­czę­to odtwa­rza­nie popu­la­cji łosia w Puszczy Kampinoskiej. Teraz łoś wid­nie­je teraz w her­bie Kampinoskiego Parku Narodowego, gdzie popu­la­cja łosia nale­ży do jed­nej z dwóch naj­bar­dziej sta­bil­nych w kra­ju. W Biebrzańskim Parku Narodowym jest ich ponad 600.

Spróbuj spojrzeć łosiowi w oczy

Łosie są zwie­rzę­ta­mi cie­kaw­ski­mi i trud­no je spło­szyć. Mają małe oczy, przez co sła­bo widzą. Towarzystwo ludzi za bar­dzo im nie prze­szka­dza, co też czę­sto widzi­my na nagra­niach i zdję­ciach wrzu­ca­nych w mediach spo­łecz­no­ścio­wych. Niestety pozo­ry mylą. To ogrom­ne i dzi­kie zwie­rzę­ta. Pamiętajmy więc, by za bar­dzo się do nich nie zbli­żać, nie mówić gło­śno, nie bły­skać fleszem. 

Długie nogi łosia, zwa­ne bady­la­mi, posłu­żą mu do obro­ny. Przednich nóg uży­wa do ata­ku. Zbliżając się do łosia naj­le­piej jest obser­wo­wać łyż­ki, czy­li jego uszy. Gdy spusz­cza gło­wę i uszy kła­dzie po sobie to nie­wąt­pli­wy znak, że szy­ku­je się do bły­ska­wicz­ne­go ataku. 

Klempa, czy­li sami­ca łosia, zwy­kle rodzi 1–2 mło­de wio­sną, w maju. Poza okre­sem godo­wym łoś rzad­ko wyda­je głos. Za to poro­że może być impo­nu­ją­ce i waży kil­ka kilo­gra­mów. Gubią je zimą, naj­czę­ściej w grudniu-​styczniu. Największe poro­że mają byki w wie­ku 8–10 lat. W Polsce rzad­ko przyj­mu­je ono kształt łopat, czę­ściej bady­li i skła­da się z pni i wyra­sta­ją­cych z nich odnóg.

Łoś na drodze, uwaga!

Łosie lubią podró­żo­wać w poszu­ki­wa­niu poży­wie­nia i lep­szych warun­ków byto­wych – latem prze­by­wa­ją zwy­kle na tere­nach pod­mo­kłych, a jesie­nią i zimą prze­no­szą się do suchych lasów sosno­wych. Dzięki sze­ro­kim raci­com łoś nie zapa­da się w bagnach. Wspina się na drze­wa i zaja­da ich pęda­mi, obgry­za korę. Co wię­cej, potra­fi szyb­ko bie­gać – po pła­skim tere­nie i krót­kich dystan­sach nawet z pręd­ko­ścią powy­żej 30 km/​h.

Czytaj tak­że: Bocian, wcze­sny sztan­dar wiosny

W cza­sie wędró­wek czę­sto docho­dzi do kon­tak­tu tych zwie­rząt z ludź­mi, lub co gor­sza z samo­cho­da­mi. Samiec łosia waży nawet ponad 700 kg, sami­ca – mak­sy­mal­nie ok. pół tony, więc zde­rze­nie z tym zwie­rzę­ciem na dro­dze jest bar­dzo nie­bez­piecz­ne. Długość życia łosia wyno­si ok. 20–25 lat, ale zwy­kle trwa kró­cej, ponie­waż łosie giną np. w wypad­kach samochodowych. 

#JednymOkiem to subiektywny przegląd wydarzeń byłego fotoreportera Gazety Wyborczej, Rzeczpospolitej, PAPu. Teraz gdy nie muszę fotografować dziur w drodze czy twarzy polityków, fotografuję co mi się podoba i piszę co chcę. Mówią, że warto. Zapraszam. Krzysztof Skłodowski

Drugim okiem