Sokołowsko Kieślowskiego

- autopromocja -

Położone nie­da­le­ko Wałbrzycha Sokołowsko, wcze­śniej Görbersdorf, to miej­sco­wość zało­żo­na przez bene­dyk­ty­nów z nie­da­le­kie­go klasz­to­ru w Broumově oko­ło roku 1357. To tu dok­tor Hermann Brehmer w 1854 roku roz­po­czął jako pierw­szy w Europie sana­to­ryj­ne lecze­nie gruź­li­cy. W tam­tych cza­sach prąt­ki gruź­li­cy nie były zna­ne a cho­ro­ba ta była uwa­ża­na za śmier­tel­ną. Lekarz był pre­kur­so­rem meto­dy lecze­nia gruź­li­cy meto­dą klimatyczno-​dietetyczną poprzez spa­ce­ry, umiar­ko­wa­ne ćwi­cze­nia na powie­trzu i odpo­wied­nie żywienie. 

Do gór­skiej miej­sco­wo­ści tra­fił za namo­wą hra­bi­ny Marii von Colomb, zwo­len­nicz­ki lecze­nia wodą czy­li hydro­te­ra­pii. Leczyła mię­dzy inny­mi meto­dą Vincenza Priessnitza, tego któ­ry wymy­ślił… prysznic.

Czytaj tak­że: Cechini Żegiestów Zdrój

Hrabina zapro­po­no­wa­ła mu stwo­rze­nie uzdro­wi­ska w Sokołowsku, nazy­wa­nym póź­niej „ślą­skim Davos“, ponie­waż uzdro­wi­sko w szwaj­car­skim Davos zbu­do­wa­no na podo­bień­stwo tego w Sokołowsku. Zabiegi cie­szy­ły się ogrom­ną popularnością.

W Sokołowsku w dzie­ciń­stwie miesz­kał Krzysztof Kieślowski, pol­ski reży­ser, lau­re­at wie­lu mię­dzy­na­ro­do­wych nagród, m.in. Złotego Lwa za film „Niebieski“ i FIPRESCI za „Podwójne życie Weroniki“. Görbersdorf wybra­ła na miej­sce akcji Olga Tokarczuk w powie­ści Empuzjon, okre­śla­nej jako hor­ror przy­ro­do­lecz­ni­czy. Z kolei Joanna Bator opi­sa­ła Sokołowsko w Gorzko Gorzko.

Festiwale w Sokołowsku

Odbudową sana­to­rium kie­ru­je Fundacja In Situ, na cze­le któ­rej sto­ją obec­nie dwie kobie­ty: Bożenna Biskupska oraz jej cór­ka Zuzanna Fogt. 

W Sokołowsku w sezo­nie dzie­je się dużo. Fundacja In situ, orga­ni­zu­je tu war­te zoba­cze­nia wyda­rze­nia artystyczne:

  • Festiwal fil­mo­wy Sokołowsko Festiwal Filmowy Hommage a Kieślowski 
  • Festiwal muzycz­ny Sanatorium Dźwięku
  • Festiwal Sztuki Efemerycznej

#JednymOkiem to subiektywny przegląd wydarzeń byłego fotoreportera Gazety Wyborczej, Rzeczpospolitej, PAPu. Teraz gdy nie muszę fotografować dziur w drodze czy twarzy polityków, fotografuję co mi się podoba i piszę co chcę. Mówią, że warto. Zapraszam. Krzysztof Skłodowski

- reklama -
ZOSTAW KOMENTARZ
Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Drugim okiem